Nowa karta w restauracji Tu’gether w Sopocie

Nowa karta w Tu’gether pokazuje, że tutejszy szef kuchni nie ma zamiaru osiadać na laurach. Na talerzu wciąż króluje pyszna, wysublimowana prostota.

Nowa karta w restauracji Tu'gether w Sopocie

Tu’gether narobiło sporo zamieszania na trójmiejskiej gastroscenie w ubiegłym roku. I to w błyskawicznym tempie, bo to niewielkie bistro została otwarte raptem w październiku. Po czterech miesiącach znajdujący się przy ul. Grunwaldzkiej 65, czyli na rubieżach sopockiego centrum lokal (co zgodnie z tutejszymi prawami rządzącymi tą branżą powinno być gwoździem do jego trumny), stał się jednym z najgorętszych adresów w metropolii. To, po pierwsze, efekt świetnej symbiozy i wzajemnego zaufania na linii właściciele – szef kuchni. Po drugiego – skutek ponadprzeciętnego talentu tego drugiego.

Nowa karta w restauracji Tu'gether w Sopocie

Kacper Maziuk ma niezwykle otwartą głowę na kulinarne eksperymenty, nie boi się łączyć smaków, a przy tym nie odlatuje, potrafi zachować umiar i hołduje prostocie, której potrafi nadać szlachetności. A przynajmniej takie można odnieść wrażenie smakując (i oglądając) przygotowane przez niego potrawy. Dla mnie ten rodzaj kulinarnej kreacji to restauracyjny złoty środek. Po zapoznaniu się z sześcioma pozycjami z nowej karty, których miałem okazję spróbować w ubiegłą niedzielę, opinię tę mogę jedynie podtrzymać.

Tuńczyk sous vide to pierwsza przystawka, a zarazem jedno z ciekawszych połączeń smakowych, które Kacper stworzył w nowej ofercie. Pełne mocnych, ziemisto-korzennych aromatów (kolendra, koper włoski, czarny pieprz, sos teriyaki) delikatne mięso tuńczyka świetnie grało tutaj z odświeżającą kwaskowatością kompresowanego ogórka i żelu z grejpfruta. Piana z portera nadawała ciekawego charakteru z zupełnie innych okolic smakowych. Kolejna udana wycieczka w stronę azjatyckich inspiracji. Z kolei racuchy z cieciorki z warzywami korzeniowymi – nowa przystawka w wersji wege – ujmowały chrupkością, lekkością oraz świetnym majonezem cytrusowym.

Nowa karta w restauracji Tu'gether w Sopocie

Nowa karta w restauracji Tu'gether w Sopocie

Nowa karta w restauracji Tu'gether w Sopocie

Nowa karta w restauracji Tu'gether w Sopocie

Cytrusy – a dokładniej puree z pieczonych cytryn – nadawały również ton soczystemu kurczakowi a’la plancha podkręconego słodką melasą i mieszanką przypraw o wędzonym aromacie. Świetnie do towarzystwa pasowały krążki pasternaku, ale największym zaskoczeniem dla podniebienia było kremowe pate z wątróbki drobiowej o aromacie brandy, które wspaniale odświeżało kubeczki smakowe. Moje zdobyło momentalnie – ten element dania tak naprawdę mógłby być samodzielną przystawką.

Nowa karta w restauracji Tu'gether w Sopocie

Nowa karta w restauracji Tu'gether w Sopocie

Ciekawy był wyraźny smak halibuta, który podkręciła metoda smażenia na kości. I to w zasadzie tyle, co w tej propozycji było oczywiste. Szaleństwo smakowych połączeń wprowadzał twarożek doprawiony palonym sianem, liście pak choi i kwaskowato-ziołowa espuma z hibiskusa. Jedno z najodważniejszych dań z rybą w roli głównej, jakie miałem okazję próbować. I jedno z tych, która na pewno warto zapamiętać.

Nowa karta w restauracji Tu'gether w Sopocie

Nowa karta w restauracji Tu'gether w Sopocie

Ostatnie danie główne w nowej karcie to drugi strzał w dziesiątkę Maziuka, jeśli chodzi o połączenia smaków. Jego główni bohaterzy to niezwykle delikatne, aromatyzowane truflą mięso z króliczego combra połączone z estragonową musztardą. Bardzo klasyczny duet zainspirowany kuchnią francuską w tutejszym wykonaniu tylko udowodnił, że do stworzenia wyjątkowo pysznej kreacji kulinarnej tak naprawdę wystarczy świetne wyczucie smaku i dobrej jakości składniki. Temu genialnemu duetowi towarzyszył pomysłowy pierożek z farszem selera z delikatnym mięsem z króliczych łapek i dojrzewającej szynki oraz odświeżająca marynowana cebula.

Nowa karta w restauracji Tu'gether w Sopocie

Nowa karta w restauracji Tu'gether w Sopocie

Jedyny nowy deser w nowej ofercie, czyli gougere okazały się dość zabawnym zwieńczeniem kolacji. Na szklanej minipaterze pod kopułką znalazły się podane w aż nadto wykwintny sposób trzy serowe ptysie. Może i był to lekki kulinarny żart szefa kuchni, ale trzeba przyznać, że również bardzo udany. Kremy z dodatkiem czerwonej porzeczki, kompresowanego mango oraz aromatu różanego okazały się bardzo wyważone – niezbyt słodkie i lekkie. Więcej od dobrego deseru nie wymagam.

Nowa karta w restauracji Tu'gether w Sopocie

Nowa karta w restauracji Tu'gether w Sopocie

Nowa karta w Tu’gether już obowiązuje. Przed wizytą warto zrobić rezerwację miejsc. Więcej o restauracji pisałem tutaj.