Mikroklimat, czyli nowe życie słoika

Słoiki z Mikroklimatu podbiją kawiarniany światek Trójmiasta – mówię wam.

Słoik w Mikroklimacie to dobro narodowe, produkt sztandarowy i powód do dumy. Zamiast w miseczkach, na talerzykach czy innych kokilkach właśnie w słoikach serwowany jest tutaj deser. Autorski, oparty na kremie z owocami lub dodatkiem chrupiącym, do wyjadania łyżką. Albo palcem. Jest m.in. panna cotta z jagodami lub malinami; miks masła orzechowego, karmelu  i ciasteczek; wiśnie i daktyle z kokosem albo piernik z gruszką (od 7 zł do 9 zł). Uwaga, żadne z nich ciężkie i mdłe kremiska –  twórca zadbał o lekkość i balans słodkości i za to brawa się należą.

Kompozycje smakowe ogranicza chyba tylko wyobraźnia autorów i tolerancja kubeczków smakowych odbiorców. A tym wciąż mało. Ostatnio do oferty trafiły nowe słoikowe kombinacje, w sam raz dla deserowych hipsterów: tapioka z czekoladą i wiśniami oraz coraz modniejsza w światku polskich foodies – matcha (tutaj z limonką i kokosem). Jak donosi Facebook, słoik nr 2000 znalazł swojego szczęśliwego nabywcę. Teraz wszyscy czekają aż pęknie kolejny tysiąc!

W Mikroklimacie zjemy również kanapki, tarty, tarteletki i ciasta (także w wersjach wegańskich i bezglutenowych). Napijemy się kawy, naparów owocowych z przyprawami lub… gdyńskiej kranówki, która tutaj – niczym w londyńskich lokalach – dostępna jest za darmo dla każdego chętnego. Trzymam kciuki za pozostałych trójmiejskich restauratorów – niech się nie krępują i śmiało ten trend powielają u siebie.

Mikroklimat w Gdyni - recenzja opinia

Mikroklimat w Gdyni - recenzja opinia_5

Mikroklimat w Gdyni - recenzja opinia_11

Mikroklimat w Gdyni - recenzja opinia_5

Wpaść powinny nie tylko łakomczuchy, ale również fani dobrego designu. Wnętrze Mikroklimatu to nie – jak to często w przypadku małych kawiarni bywa – wypadkowa znalezisk na wystawkach, strychu babci i internetowej wyprzedaży. Tutaj każdy element jest przemyślany: imitujące ławki szkolne stoliki robione na zamówienie, ceramiczne doniczki na kwiaty (i sztućce) stylizowane na grubociosane skorupy, regał z książkami do bookcrossingu zbudowany z drabin czy wreszcie zwykłe-niezwykłe stołowe podstawki pod kubki z kolorowych płytek. Projektant wnętrza ma rękę do skandynawskiego minimalizmu.

Mikroklimat w Gdyni - recenzja opinia_3

Mikroklimat w Gdyni - recenzja opinia_2

Mikroklimat znajdziecie wciśnięty w szereg lokali na parterze jednej z kamienic przy ul. Abrahama 26. Łatwo go w codziennym biegu (o ile ktoś się w ową uliczkę w ogóle zapuści) przeoczyć, bo – nomen omen – kawiarnia jest malutka. Nie popełnijcie więc tego błędu – zwolnijcie w drodze do pracy przed niewielką witryną, zajdźcie do środka i weźcie pod pachę jeden ze słoików (na wynos trzeba dopłacić cały 1 zł). A najlepiej zarezerwujcie sobie pół godziny i usiądźcie, napijcie się kawy, zjedzcie coś słodkiego, pogadajcie z sympatycznymi właścicielami, zróbcie sobie zdjęcie na Instagram ze słoikiem i poczujcie tutejszy, niepowtarzalny (mikro)klimat.

Mikroklimat czynny jest w tygodniu w godz. 8:30-20, w soboty w godz. 9-19, a w niedziele w godz. 12-19. Więcej info znajdziecie na Facebooku.

Mikroklimat w Gdyni - recenzja opinia_4

Mikroklimat w Gdyni - recenzja opinia_7

  • Magdalena Kurowska

    Potwierdzam smakowite! A za słoik na wynos jedynie złotóweczka, którą można odzyskać. Wiem, bo sama kilka mam w domu i zawsze zapomnę oddać 🙂

    • http://foodandgoodmood.com/ Food and Good Mood

      To już chłopaki wiedzą, kogo szukać:)