Bywam w (Trój)mieście: Główna Osobowa

Fine dining dla hipsterów, czyli wizyta w Głównej Osobowej w Gdyni.

Główna Osobowa

Też tak pewnie czasem macie. Zobaczycie na Fejsie zdjęcia jakiejś knajpki, coś o niej usłyszycie i już wiecie, że chcecie tam pójść, usiąść i beztrosko wsiąknąć w tamtejszą atmosferę. A potem wyjść i pomyśleć: tak, w końcu lokal dla mnie, będę wracać. Miałem tak, gdy dowiedziałem się o Głównej Osobowej. Migawki z modnego, trochę loftowego, trochę nawiązującego do modernizmu gdyńskich kamienic wnętrza i zasłyszane plotki o tym, że kuchnią szefuje była podopieczna Rafała Wałęsy ze Sztuczki zapowiadały miejsce bardzo obiecujące. W drodze na ulicę Abrahama racjonalnie sobie powtarzałem pod nosem: oby ambicje nie przerosły treści na talerzu, oby obsługa nie irytowała dyletanckim, przesadnym luzem. Dotarłem, zamówiłem, zjadłem, uśmiechnąłem się do siebie. Było lepiej niż dobrze. Ale po kolei.

Przede wszystkim zapamiętajcie nazwisko szefowa kuchni Olgi Borkowskiej – to młoda dziewczyna, ale kulinarnego bakcyla połknęła nie wczoraj. Terminowanie we wspomnianej Sztuczce odcisnęło na niej wyraźne piętno. I dobrze. Ale teraz to mało istotne i oby jak najszybciej zaczęto o jej kulinarnych dokonaniach mówić bez ciągłego wspominania tego kontekstu. Bowiem przy garach jest odważna, kreatywna, ma własny styl i potrafi to wszystko pokazać na talerzu.

Przesadnie zachwalać póki co nie mam zamiaru – to dopiero początki – ale menu w Głównej Osobowej to i tak jedna z ciekawszych kart, jakie ostatnio widziałem w mieście. Kaczka z paloną pomarańczą i z sosem jabłkowo-morelowym zaskoczyła niecodziennym towarzystwem owsa (28 zł), więc następnym razem bez wahania spróbuję połączenia żeberek z brzoskwiniami i rabarbarem w sosie z gorczycą (23 zł). Ciekawym pomysłem na tutejszy firmowy tapas jest podpłomyk serwowany z różnymi dodatkami (11-12 zł), ale z góry uprzedzam, że jest to porcja mikroskopijna, choć do piwa z pewnością (rzemieślniczego oczywiście) trafiona.

Główna Osobowa

Żeby nie było, że w karcie samo mięso. Wręcz przeciwnie. Najedzą się tutaj również wegetarianie, weganie, bezglutencowcy czy bezlaktozowcy. W menu nie brakuje dietetycznych objaśnień przy każdym z dań (oraz przy niektórych – sugestii sparowania z napojami, nie tylko alkoholowymi). Ciekawi mnie chłodnik z arbuza (9 zł), karmelizowany kalafior z kokosem i piklami (18 zł) oraz polenta z pieczonymi warzywami na śniadanie (12 zł). Jest po co wracać.

Ten raczkujący (ale w jak najlepszą stronę) fine dining udało się właścicielom połączyć z wyjątkowo przyjemną, nienarzucającą się klubową atmosferą. Niektórzy powiedzą, że sporo w tym hipsterskiej pretensjonalności i wymuszonego luzu. Dla nich ul. Abrahama – która powoli staje się alternatywnym gastrocentrum Gdyni (podobnie jak to się dzieje na Wajdeloty we Wrzeszczu) –  oferuje jeszcze kilka wartych odwiedzenia lokali o zupełnie innym profilu. Ale wtedy nie mają prawa narzekać, że nie spróbowali Kwaśnej Marty czy innego niebanalnego koktajlu przygotowanego przez sympatycznego, brodatego barmana. Będą mieli czego żałować, bo to podobno jeden z lepszych w swoich fachu w Trójmieście.

Główna Osobowa, Gdynia, ul. Abrahama 39, czynne: pon-czw w godz. 8-24, piąt-sob w godz. 8-2, ndz w godz. 9-22.

***

Bywam w (Trój)mieście to subiektywny przewodnik po restauracjach, pubach i kawiarniach w Gdańsku, Sopocie i Gdyni. Tych starych i tych nowych. Lokalach sprawdzonych i wartych sprawdzenia. Piszę wyłącznie o miejscach, które z czystym sumieniem mogę polecić.

  • http://kobieta35plus.blogspot.com/ Renata Soallina

    Super trafiłam, w sierpniu będę w Trójmieście na pewno odwiedzę to miejsce 🙂 zaintrygowałeś mnie tymi kilkoma fotami i opisem 🙂

    • http://foodandgoodmood.com/ Food and Good Mood

      Podzielam radość:)

  • http://przegryzam.blogspot.com Aleksandra

    Te podpłomyki kuszą niesamowicie… Ich smak kojarzę wyłącznie z Szynkarnią we Wrocławiu. Myślę, że czas zadomowić się z nimi na bardziej domowym podłożu. Cóż, to chyba już pewne – odwiedzę ich przy najbliższej wolnej godzinie.

    • http://foodandgoodmood.com/ Food and Good Mood

      Po co czekać! Zrób sobie specjalnie wolne, żeby się do nich wybrać;) Przetesuj coś, czego ja nie jadłem i daj znać!

      • http://przegryzam.blogspot.com Aleksandra

        Hmm, kusisz tym rozwiązaniem 😉 Wybiorę jednak opcję „nagrody” za dobrze wykonaną pracę ^ Przejrzę menu, przegryzę coś i wrócę z informacją zwrotną!