Beef Jerky – suszona wołowina

Beef jerky, czyli idealna przekąska do piwa. Podejście pierwsze. Udane.

W Stanach beef jerky to religia. W Polsce paski suszonej wołowiny są raczej mało popularne – pewnie przede wszystkim przez niemałą cenę tej przekąski. Ja lubię. Zdarzyło mi się jeść paczkowaną kilka razy i przyznam, że nawet nie pomyślałem o tym, że można zrobić ją samodzielnie w domu. Oświecił mnie kolega Maciej, który wpadł na pomysł ususzenia kurczaka. Niebawem chicken jerky pewnie też tutaj się pojawi, ale na pierwszy ogień klasyka. Publikuję przepis z pierwszego podejścia do tematu, bo wyjątkowo dobrze się udał.

W ramach przygotowań przeszukałem internety i znalazłem kilka wskazówek, jak się w to bawić.

Krok pierwszy – porcjowanie. Istotna jest precyzja. Amerykanie używają specjalnych wyciskarek do mielonego mięsa – jerky guns. Ja takiej nie mam, więc zostało mi krojenie całego kawałka ligawy. Ważne, żeby plastry były tak cienkie, jak tylko się da. Szybciej i ładniej się ususzą i lepiej przesiąkną marynatą. To,czy będziecie suszyć całe plastry, czy paski (tak jak ja), to rzecz drugorzędna. Paski możesz dodatkowo spłaszczyć prasując je między dwoma deskami do krojenia – zrób to przed suszeniem, ale po zamarynowaniu.

Krok drugi – marynata. Najlepsza zabawa, bo – jak sądzę – kombinować można dowolnie – mięso przyjmie takie smaki, jakie lubicie. Ja część zabejcowałem w gotowej marynacie Gun Powder na bazie octu i pomidorów, część w mojej własnej mieszance sosu sojowego, sosu Worcestershire, cukru, czosnku, ostrej wędzonej papryki i kakao. Druga była zdecydowanie wyraźniejsza w smaku, a mięso nabrało właściwego, brązowo-czarnego koloru. Marynujcie dobę w woreczku strunowym.

Krok trzeci – suszenie. Bracia Amerykanie znów mają cudowne rozwiązanie – dehydratory. Ja musiałem walczyć z piekarnikiem (podobno egzamin zdaje również suszarka do grzybów). Mięso nawlokłem na patyczki do szaszłyków (obrazek poglądowy), które podwiesiłem pod kratką w piekarniku (polecam pod spód podłożyć blachę z papierem do pieczenia, bo może lekko kapać). Suszyłem przez około 7 godzin w 50 stopniach – cienkie kawałki były w sam raz, ale kilka grubszych poleżało jeszcze godzinkę. Najlepiej obserwujcie mięso i po pięciu godzinach sprawdzajcie jego stan wysuszenia – pamiętajcie, żeby nie było suche na wiór, ale sprężyste.

Po wysuszenie dajcie mięsu odpocząć jeden dzień w przewiewnym pojemniku, a potem przegryzajcie z dobrym, rzemieślniczym piwem.

Beef jerky - przepis

Beef jerky w marynacie z sosem sojowym, wędzoną papryką i kakao

Składniki:

– 0,5 kg dobrej jakości ligawy albo polędwicy wołowej

– 100 ml ciemnego sosu sojowego

– 20 ml sosu Worcestershire

– 1 łyżka cukru

– 1 łyżka kakao

– 1 łyżka ostrej wędzonej papryki

– 2 ząbki czosnku, zmiażdżone

Przygotowanie:

Wymieszaj składniki marynaty.

Mięso pokrój w cienkie plastry albo paski – szczegółowe porady opisałem powyżej. Włóż do woreczka strunowego, zalej marynatą i marynuj w lodówce przez dobę.

Przygotuj dwie deski do krojenia. Wyłóż jedną ręcznikiem papierowym i połóż na niej mięso. Przykryj kawałkiem ręcznika i przyciśnij drugą deską.

Tak sprasowane i osuszone mięso nawlecz na patyczki do szaszłyków i susz podwieszone pod kratką w piekarniku (szczegóły wyżej) przez około 7 godzin w 50 stopniach.

Beef jerky - przepis