Bywam w (Trój)mieście: Bacio di Caffe

Lody rzemieślnicze w sopockiej kawiarence Bacio di Caffe.

Bacio di Caffe

Lodożercą nie jestem, ale włoską przygodę z lodami wspominam wyjątkowo dobrze. Kilka lat temu podróżowałem po Italii. Przemieszczając się trochę na oślep włoskimi pekaesami, trafiłem na trzy godziny do San Gimignano. To była podróż trochę na chybił trafił – o miejscach, gdzie jechaliśmy, wiedzieliśmy niewiele. O San Gimignano od jednego z couchsurferów dowiedzieliśmy się trzy rzeczy. Żebyśmy unikali miasteczka, bo to mekka turystów. Że wieże, z których słynie miasto, piękne są szczególnie o zachodzie słońca. I żebyśmy zaszli do jednej z tamtejszych lodziarni, bo podobno kręcą tam najlepsze pistacjowe lody w kraju.

Turyści byli, owszem. Są wszędzie, ale można nauczyć się ich unikać. Miasteczko było bardzo ciekawe, ale w blasku zachodu słońca nie udało się go zobaczyć, bo pekaes odjeżdżał za wcześnie. A lody jakimś cudem odnaleźliśmy. Były szarozielone, pełne pokruszonych orzechów. Najlepsze, jakie jadłem. W kolejnych dniach podróży po Toskanii włoskie lody nakładane w wielkich porcjach szpatułkami wpisały się na codzienną listę must-eat. W Pizie trafiliśmy do lokaliku, gdzie podawano aż dziesięć rodzajów czekoladowych. Potem do Włoch już nie pojechałem. I o włoskich lodach zapomniałem. Przypomniałem sobie niedawno – zachodząc przypadkiem do kawiarenki Bacio di Caffe w Sopocie.

Podobno podają tu świetną kawę i domowe ciasta. Coś czuję, że nie dane mi będzie ich spróbować, bo ja mam zamiar się tutaj regularnie zapychać lodami. Najchętniej bazyliowymi, piwnymi i tymi o smaku słonego karmelu. Jagodowymi i czekoladowymi z pomarańczą też nie pogardzę. Wszystkie są pyszne – gęste, o rozpływającej się w ustach maślanej teksturze i bardzo intensywne w smaku.

Właścicielka zapewnia, że to zasługa naturalnych składników: mleka, jajek, śmietany i owoców. Żadnych proszków, ekstraktów i innych półproduktów. Lody produkuje samodzielnie na zapleczu według autorskich receptur jak na lodową rzemieślniczkę przystało (dlatego dziennie spróbujemy tylko – albo aż – dziesięć różnych smaków). Moich kubeczków smakowych długo przekonywać nie musiała. Porcję złożoną z dwóch smaków dostaniemy za piątkę, z trzech – za 8 zł. Do wyboru wafle (także bezglutenowe) i kubeczki. Zjeść też możemy – jak na porządną lodziarnię przystało –  w szklanym pucharku.

Bacio di Caffe, Sopot, ul. Ogrodowa 2/1, czynne: codziennie w godz. 9-21.

***

Bywam w (Trój)mieście to subiektywny przewodnik po restauracjach, pubach i kawiarniach w Gdańsku, Sopocie i Gdyni. Tych starych i tych nowych. Lokalach sprawdzonych i wartych sprawdzenia. Piszę wyłącznie o miejscach, które z czystym sumieniem mogę polecić.